Bez ładu i składu...

Miał być post (konkretny post) ale nie będzie....
Miał być obiad dla Hanki, ale tez nie będzie...
Powód?
Matka cierpi na wszechogariajaca niemoc...
Tzn. obiad ugotowałam...
Tyle, że z powodu chili dostałam wytrzeszczu.
Po "ratowaniu" Hankowy obiad smakuje gorzej niż pomyje...
Nie może być aż tak źle?
Oj może...
Sorry Cię bardzo dziecko, ale dostaniesz przedszkolny obiad.
Ku mojej rozpaczy, bo znów mięso...
Poza tym jakoś nie mam przekonania do wytworów kucharza, który dosładza surówki...

Dziś śmiało mogę zacytować ikonę polskiej rozrywki i powiedzieć
"i nie będzie niczego"...
Bo jak już napisałam cierpię na niemoc.
W dodatku boli mnie tylna część mojej skromnej osoby, bom w pędzie do pracy orła wywinęła i nogami się nakryła....

No...to to by było na tyle...
Kolorowych....

Anjamit

13 komentarzy:

  1. Kolorowych, ale snów, a nie siniaków na tyle ;) Jutro będzie futro, pamiętaj! :P

    OdpowiedzUsuń
  2. no to ciekawa kombinacja nie ma co :)

    i zapraszam na konkursy do nas
    http://mamatosimisi.blogspot.com/2013/02/konkurs-urodzinowy.html

    http://ksiazeczkinaszejtrojeczki.blogspot.com/2013/01/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Też tak czasami mam. Dziś już nowy dzień - życze Ci , żeby był dużo lepszy. :-*

    OdpowiedzUsuń
  4. No i masz....każdego dopada...a ja myslałam ze tylko mi sie takie dni zdarzają:P

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety lecą za klasykiem:
    "Są takie dni w tygodniu
    gdy nic mi się nie układa
    i jak na złość wypada wszystko z rąk.
    Zasłaniam wtedy okna
    w najdalszym kącie siadam
    i sama z sobą chcę do ładu dojść"
    Trzymaj się jutro będzie lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  6. to ci upadek - zdarza się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. OJ, trzeba zwalczyć tą niemoc! :) Gorsze dni się zdarzają, a pupa niech się goi, czy tam dolne plecki :)

    uważajcie na siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  8. O... Mamy to samo (Bo My - Mamy...)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, współczucia. Ale - mogło być gorzej...mogło padać...

    OdpowiedzUsuń
  10. To może jakiś kopniak ode mnie na rozpęd?

    :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to się mówi raz na wozie, raz pod wozem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O jej nieszczęscia chodza parami:-p, a niektóre to nawet powalają:-p. Bedzie lepiej:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz niebędący obelgą dla mnie i moich czytelników jest ważny i mile widziany! Dziękuję za "nakarmienie" mojego bloga:)