O rozstępach...

Miałam pisać o tym dawno temu...

Większość z nas po ciąży i karmieniu boryka się z problemem rozstępów. W ciąży smarujemy brzuchy, uda, pośladki, piersi - co się da, by uniknąć tego, co nas szpeci.
Też smarowałam i nic...Rozstępy pojawiły się i na piersiach i na brzuchu.
Czy warto smarować?



Oczywiście, że warto, zwłaszcza wmasowywać preparaty warto.
A co?
Olej ze słodkich migdałów czy masło shea - to warto. 
Jakiś czas temu wygrałam takie coś


Czy usunęło rozstępy? 
Oczywiście, że nie. Ale poprawiło stan skóry. 
Rzecz nie tania, ale jeśli ktoś może sobie pozwolić to naprawdę polecam.

Najważniejsze jest jednak podejście do problemu. U większości z nas rozstępy pozostaną na zawsze.
Znajoma powiedziała mi kiedyś, że traktuje rozstępy jako historię narodzin swojego dziecka wyrytą na jej ciele.
Odkąd sama zaczęłam w ten sposób podchodzić do pręg na moim brzuchu i ciele jest mi łatwiej.
Nie pokochałam ich, ale one przypominają mi chwile ciąży, to jak moje dziecko przyszło na świat.

Przestałam się wstydzić.

W końcu "to historia narodzin mojego dziecka wyryta na moim ciele"

Na zawsze. Nierozłącznie.


Ostatnio w sieci trafiłam na podobne historie narodzin...



Źródło

Źródło

Źródło

Piękne prawda?

8 komentarzy:

  1. Ja podczas ciąży rozstępów nie dostałam. Smarowałam się Bio oil. Rozstępów mam trochę, a nabawiłam się ich jako nastolatka. Uważam, że to geny i niema, co się ich wstydzić, jak piszesz. Jednak trzeba pamiętać o masowaniu choćby za pomocą oliwki dla niemowląt to pomaga skórze się rozciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geny odgrywają największą rolę, to prawda:)

      Usuń
  2. Cudowne zdjęcia, ja w ciąży rozstępów nie miałam ale po porodzie porysowały mi caly brzuch. Nie lubie ich ale mi jakoś nie przeszkadzają. Przyzwyczaiłam się do nich, traktuje je jako coś co się stało, pewnie juz nie zniknie, choc na pewno jeszcze bardziej przyblednie. Cóż mam dziecko i to jest najważniejsze, dla niego mogłabym byc cała w rozstępach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znajomy dermatolog powiedział: jeśli nie chcesz mieć rozstępów pamiętaj, peeling i nawilżanie, peeling i nawilżanie...Pytam się go: ale czym? On na to: czymkolwiek. Ja: jak często? On: tak często jak się da.
    Po pierwszej ciąży nie mam rozstępów. Zobaczymy jak będzie po drugiej:) Zamierzam się jednak wciąż stosować do jego rad.
    Pozdrawiam. Mamafulltime.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia rzeczywiście są piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie rohzstępy mam - na udach, pośladkach, piersiach (pojawiły się jak pojawił się nawał, wcześniej nie było). Będąc w ciąży obawiałam się rozstępów na brzuchu. Smarowałam się więc na przemian - masło shea z olejem jojoba, oraz kremem musteli p. rozstępom. Piersi smarowałam jedynie Perfectą. Efekt- na brzuchu ani deka rozstępów, a ten był całkiem pokaźny. Może to kwestia genów, a może jednak nie...

    A na rozjaśnienie i wygładzenie rozstępów polecam No-Scar. Faktycznie działa - używałam również na blizny na kolanie, kilkuletnie, które wcześniej były czerwone, nierówne, a po stosowaniu - zbielały, i stały się dużo mniej widoczne). A moje pokryte gęstą siatką rozstępów uda/pośladki zdecydowanie się poprawiły. Najlepsze efekty - po peelingu. Dla kontynuacji - masło shea (tańsze, wydajniejsze)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja smarowałam się oliwką dla dzieci, długo utrzymywało się bez niespodzianek do dnia (niestety) pierwszego rozstępu, później poszło ekspresowo i nic już nie pomagało więc brzuszek jest pocięty...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz niebędący obelgą dla mnie i moich czytelników jest ważny i mile widziany! Dziękuję za "nakarmienie" mojego bloga:)