O szczepionkach i karmieniu piersią

Właśnie dzwoniła pani z przychodni, żeby Hankę umówić na szczepienie. Przeciągnęłam termin maksymalnie na 8 tygodni  po poprzednim, ale najprawdopodobniej odwlekę następną, ostatnią już dawkę na później. Pisałam już, że zrezygnowaliśmy ze szczepienia przeciwko pneumokokom, które w Kielcach jest fundowane przez urząd miasta.

Dlaczego?
Ponieważ szczepienie przeciw pneumokokom nie ma sensu.

W każdym organizmie żyją przeróżne wirusy, które wspólnie tworzą ekosystem. Żyją w symbiozie, której zaburzenie prowadzi do rozprzestrzeniania się niektórych z nich lub do ich mutowania. Szczepionki zamiast wzmacniać odporność organizmu zaburzają funkcjonowanie tego ekosystemu.
  • istnieje zależność w “ekosystemie” między bakteriami bezobjawowo kolonizującymi ludzki organizm pneumokokami (S. pneumoniae), Haemophilus influenzae typu b (Hib), gronkowcem (S. aureus) i innymi – o czym wspomniano również w publikacji w Nowej Medycynie w 2009 roku, dostępnej w  Czytelni Medycznej, co streszcza poniższy cytat:
„Badając wzajemne oddziaływanie na siebie różnych gatunków bakterii, stwierdzono, że obecność w nosogardle szczepów N. meningitidis promuje wzrost S. pneumoniae, obecność którego z kolei blokuje nosicielstwo meningokoków, H. influenzae, M. catarrhalis czy S. aureus.”
  • wzajemne oddziaływanie na siebie różnych bakterii pokazuje, że mają one pozytywne działanie utrzymujące „ekosystem” bakterii w równowadze, a eliminacja jakiejkolwiek z nich prowadzi do zaburzenia tej równowagi, zajęcia ekologicznej niszy przez inne bakterie i nieuchronnego wzrostu ryzyka na infekcje z powodu innych bakterii,
  • nadużywanie antybiotyków wraz z rezygnacją z karmienia piersią spowodowały wzrost zachorowań na zapalenie opon mózgowych wywołanych bakteriami Hib, co było podstawą do wprowadzenia masowych szczepień przeciwko tej bakterii,
  • masowe użycie szczepień przeciwko bakteriom Hib i znaczne ograniczenie nosicielstwa tych bakterii spowodowały zaburzenie równowagi w “ekosystemie”, miejsce Hib zajęły pneumokoki, które obecnie powodują rosnącą liczbę infekcji np. zapaleń płuc,
  • w odpowiedzi na wzrost infekcji pneumokokowych wprowadzono w wielu krajach masowe szczepienia przeciwko 7 szczepom tych bakterii, ale dotychczasowe masowe użycie heptawalentnej szczepionki pneumokokowej PCV7 nie obniżyło ryzyka nosicielstwa penumokoków, ale obniżyło  zapadalność na nieinwazyjne i inwazyjne choroby pneumokokowe w grupie wiekowej poniżej 2 lat. Jednocześnie nastąpił wzrost zapadalności na pneumokokowe choroby w starszych grupach wiekowych i wzrost ilości powikłań. 
  • masowe użycie PCV7 i PCV13 zaburzyło dalej “ekosystem” i zaniknęła naturalna funkcja pneumokoków polagająca na hamowaniu bakterii gronkowca, przez co wzrosło ryzyko chorób wywołanych tą bakterią
  • w ciągu kilku lat masowego użycia szczepionki przeciwko Hib w USA liczba zachorowań we wszystkich grupach wiekowych wywołanych bakteriami H. influenzae najpierw spadła a potem powróciła do pierwotnego poziomu, ponieważ “pojawił” się nowy bezotoczkowy typ bakterii NTHi i zwiększyła się zachorowalność w grupie wiekowej > 65 lat
  • wpływ masowych szczepień na całokształt “ekosystemu” bakterii i negatywne skutki eliminacji kolejnych typów bakterii, które bezobjawowo kolonizują ludzkie organizmy nie jest przedmiotem naukowych badań i efekt końcowy takich działań nie jest znany. Pewne jest tylko jedno, rośnie potrzeba szczepień przeciwko gronkowcom i innym bakteriom.*
 Jakie płyną  z tego wnioski?

Karmić, karmić i jeszcze raz karmić piersią (jeśli to możliwe) możliwie jak najdłużej. Badania jasno pokazują, że brak karmienia piersią potęguje ryzyko zachorowania nie tylko na pneumokoki. Kolejną rzeczą jest nadużywanie leków przez matkę i dziecko. Nasza mentalność niejednokrotnie nakazuje nam leczenie się na własną rękę, tym co w aptece sprzedawane jest bez recepty. W konsekwencji do naszych organizmów wprowadzamy całą masę niepotrzebnej niejednokrotnie chemii, przez co nasz organizm uodparnia się na leczenie. Ciekawe jest to, że w Anglii lekarze z reguły zalecają wziąć paracetamol. Anglikom pomaga...

Kolejną rzeczą jest to, że aby wzmocnić organizm swój czy pociechy nie należy podawać witaminizowanych suplementów diety bez zaleceń lekarza (zazwyczaj podaje się je tylko gdy występują niedobory w organizmie). Witamina c, podawana na wszelki wypadek wcale nie pomaga tak, jak się nam wydaje. Zastąpmy pastylki owocami i warzywami!

Nie należy też przesadzać a antybiotykami, gdyż zbędne terapie uodparniają nie nasze organizmy, a wirusy, które dzięki temu mogą sobie dowolnie mutować - każda następna infekcja będzie gorsza do zwalczenia, gdyż wirusy stają się odporne na leczenie. Lekarz przepisuje mocniejszy lek, wirus się uodparnia i koło się zamyka.

Więcej na ten temat znajdziecie pod poniższymi linkami. Na naganę zasługuje fakt, że szczepionka na pneumokoki jest szczepionką bardzo zalecaną, a przy tym drogą. Prawda jest taka, że Ministerstwo Zdrowia ogłosiło przetarg, który wygrała GSK SERVICES z ceną 100 złotych za sztukę, podczas gdy pacjenci płacą niejednokrotnie więcej......Tutaj znajdziecie dokument przetargowy.

*http://szczepieniapneumoihib.wordpress.com/

http://szczepieniapneumoihib.wordpress.com/spis-tresci/

http://hipokrates2012.wordpress.com/2012/04/01/szczepionka-na-pneumokoki-prevenar-czyli-kolejna-afera-medyczna-iii-rp/


10 komentarzy:

  1. Dziekuję Ci za tego posta!
    :)
    wspaniały tekst

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że o tym napisałaś. Pieknie widać jak jedno z drugim (KP i zdrowie) są powiązane. Ja jestem jak najbardziej za szczepienieami ale Rota, Pneumo itd. ? Po co? Wystarczy dziecka nauczyć zdrowych nawyków, higieny i będzie ok. Nie ma co popadać w paranoję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne zdanie. Szczepiłam dzieci tylko obowiązkowymi szczepieniami. Nic dodatkowego. Lekarka robiła wielkie oczy, że ktoś się wyłamał. Denerwują mnie tylko naciski lekarzy, czasem wręcz nachalne. Nie chce mi się za każdym razem odpowiadać dlaczego nie, więc po prostu nie wdaję się z nimi w dyskusję. A karmienie naprawdę działa cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem za KP i tym co o tym piszesz, jestem zdecydowaną przeciwniczką leków na zapas, na wszelki wypadek, na suplementację dodatkową, ale nie jestem przeciwna szczepieniom. Szczepienia to według mnie jeden z najważniejszych wynalazków ludzkości, gdyby rota i pneumo były refundowane to bym zaszczepiła. Ale nie jestem zwolenniczką płacenia za coś co powinno mi się należeć jak psu micha. Wystarczy, że płaciłam już za 5w1. Kiedyś nie było szczepień - racja, dzieci inaczej się chowało i mniejsze było ryzyko zachorowania bo mamy KP ale teraz jest inaczej i te szczepionki są dla wielu dzieci ważne (tych które mają przedszkolne i szkolne rodzeństwo, dla rodzin z grupy ryzyka itd itd). Nie demonizowałabym szczepionek linkami z internetu - trzeba iśc do lekarza i z nim ustalać zasady ochrony dziecka przed chorobami zakaźnymi. Moja pediatra (jedna jest nefrologiem druga która kwalifikuje na szczepienia pracuje w CZD z dziecmi z odczynami poszczepiennymi) bardzo jasno przedstawiła mi sprawę szczepień dodatkowych - KP zmniejsza ryzyko zachorowania, zmniejsza ostrość przebiegu i ew powikłania ale nie zawsze i nie u każdego dziecka. Podjęłam decyzję taką jak pisałam - obowiązkowe (ale 5w1, bo nie chciałam kłuć dziecka starą generacją - i możecie sobie mówić że daję zarobić koncernom i mam to w nosie, nie będę kłuła dziecka czyms co stworzone było dzieścia lub dzieści lat temu - to tak jakbym teraz korzystała z Commodore, albo jeździła autostradą trabantem) +ospa. Żadna szczepionka nie gwarantuje 100% ochrony i tak jak każdy lek może nieść skutki uboczne (ja się kiedyś prawie udusiłam po Ibupromie więc nawet lek na ból może nas uśmiercić)i ich lista jest na ulotce i przeciwwskazania sa na ulotce. Jak lekarz i mama działają zgodnie z tym to dziecku nic nie powinno się stać. Powiem krótko - karmienie jest najważniejszym krokiem do zdrowia dziecka i mamy ale dzieci trzeba szczepić bo sam cycek, ani czosnek, ani hartowanie ani taniec deszczu o zmroku nie zastąpi szczepionki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hafija ja też nie jestem zwolenniczką nieszczepienia w ogóle. Sama młodą szczepię 5w1, bo zanim zaszczepiłam nie wiedziałam, że jest możliwość rozbicia skojarzonej na poszczególne dawki. Mało który lekarz chce się dzielić rzetelną wiedzą na temat szczepionek. Prawda jest taka, że koncerny wymyślają coraz to nowe szczepienia i tylko czekać jak wymyślą szczepionkę na katar albo coś równie bzdetnego. Przeciw szczepieniu na pneumo i na rota jest jeszcze jeden argument, a mianowicie taki, że te szczepionki zawierają tylko kilka lub kilkanaście szczepów wirusów. Te wirusy stale mutują i szczepionki przestają spełniać swoją rolę...Co do opinii lekarzy, ja się radziłam znajomego lekarza, ale jak mi powiedział, że on wie, bo był na szkoleniu, to podziękowałam. Szkolenie organizowane było przez koncern...A skądinąd wiem, że koncerny organizują dwutygodniowe "szkolenia" np. na Karaibach (córka znajomej jest lekarzem). Opinia takiego lekarza nie jest dla mnie wiarygodna. A poza tematem szczepień, to ja w swoim krótkim życiu nauczyłam się by nie wierzyć ślepo lekarzom - gdybyśmy kilka lat temu zaufali to mój mąż mógłby być teraz ciężko chory, bo 2 lekarki nie mogły zdiagnozować boleriozy.....Gdybym miała taką wiedzę na temat szczepień po porodzie, to nie dałabym Hanki zaszczepić w pierwszej dobie (poza żółtaczką).

      A to, że wybrałaś nowe szczepionki jest akurat dobre, bo stare są pełnokomórkowe i w dodatku zawierają rtęć, dużo rtęci.

      JA naprawdę nie neguję szczepień. Ale na niektóre rzeczy naprawdę nie warto szczepić, a przynajmniej nie w pierwszym roku życia.

      Usuń
    2. Zgadzam się ale są dzieci które powinno się zaszczepić. Moja lekarka akurat nie jest "z koncernu" :D ona pracuje z dziećmi po źle wykonanych szczepieniach i w większości są to dzieci zaszczepione pomimo ewidentnych przeciwwskazań :) Szczepienie na Ospę uważam np za rewelacyjny pomysł! Zaszczepię (jak tylko mi jakaś kasa na konto wpłynie, skąpe łobuzy z koncernu szczepionki w takich cenach! :D)

      Usuń
    3. Zgadzam się w zupełności. Dzieci z grupy ryzyka powinno się szczepić o ile nie ma takich przeciwwskazań. Dobrze, że masz taką lekarkę. Na ospę chyba też będziemy szczepić, ale już różyczkę i świnkę uważam za niepotrzebne - aczkolwiek w te szczepienia się jeszcze nie zagłębiałam.A szczepionki, racja, powinny być tańsze, zwłaszcza te z pakietu obowiązkowych...

      Usuń
  5. Wszystkie koncerny farmaceutyzne żerują na naszej miłości do dziecka. Wydają kupę kasy na akcję reklamową, pokazując biedne maleństwa pod kroplówkami, wzbudzając w nas poczucie winy gdy rezygnujemy ze szczepionki za kilkaset złotych, ryzykując tym samym życie naszego dziecka, gdy tymczasem ryzyko zachorowania na pneumokoki czy meningokoki jest kilkakrotnie niższa niż szansa na śmierć w wypadku samochodowym...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz niebędący obelgą dla mnie i moich czytelników jest ważny i mile widziany! Dziękuję za "nakarmienie" mojego bloga:)