Spacerowo...

Ahoj! Jo jsem Krtek!

Ach, śpij Kochanie....

Moje ukochane....

...niezapominajki:)


Nasze miejsce spacerowe...



Nad Zalewem


Podglądacze;)


Obudziłam się:)



5 minut od domu...



...praca wrze...



...ale i odpocząć można:)




Mleczyk! :D



Wiosna w pełni:)



Ale pachnie...:)



Hania na huśtawce:) Po raz pierwszy:)


Miłego dnia:)

19 komentarzy:

  1. Piękna mama i piękna córka, miejsce spacerowe urocze, ale zdjęcie nr 1 i 2 przebijają wszystko:).

    OdpowiedzUsuń
  2. pieknie dziewczyny wygladacie:)
    Buzior dla Hani:)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie, u nas do takich terenów trzeba sporo dojeżdżać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to praw3da, nad zalewem i w okolicy jest pięknie, ale osiedla na którym mieszkam nie cierpię ze względu na hołotę....

      Usuń
  4. Super zdjęcia. Mieszkasz w pięknej okolicy. A chusta ślicznie wygląda i widać, że Hani też się podoba. Fajnie, że się może w Ciebie wtulić. Aż zaczynam się zastanawiać nad zakupem chusty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chusta rzecz świetna, naprawdę polecam. Czasem warto kupić używaną, bo są mięciutkie i nie trzeba ich łamać:)

      Usuń
    2. Ja właśnie nie mogę sobie wybaczyć, że nie chustowałam małego. Miałam nosidło, ale było tak nie wygodne dla niego i dla mnie, że niosłam go w nim moze 3 razy

      Usuń
    3. Nosidła są dobre, jak dziecko siedzi samodzielnie. Jak się je źle dobierze to można malcowi zafundować krzywe nogi i inne problemy np ze stawami biodrowymi - lepsza chusta dla maluszka, więc w sumie dobrze, że nosidło okazało się niewygodne:)

      Usuń
  5. Super chuściochy:) Michalina uwielbiała tak spać. Mieszkam we wsi pod Pszczyną ale mozna powiedzieć że prawie w pszczynie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) ja się w tej chuście zakochałam:)Przejeżdżamy przez Pszczynę w drodze do Cieszyna:)

      Usuń
  6. A mnie zdziwiło coś innego! Macie aerator pulweryzacyjny na jeziorze! (Zdjęcie podpisane: Nad zalewem) :) Wiesz o tym coś więcej? Dał radę oczyścić wodę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że dziś podczas spaceru się zastanawiałam co to jest;) męża pytałam, a ten jak zwykle usiłował mnie wkręcić...nie tym razem! Nie wiem czy dało radę oczyścić wodę - wydaje się być czysta o ile ludzie nie nawrzucają świństw...Nie wiem niestety nic na temat tego sprzętu - może w sieci będą informacje:) Zaintrygowałaś mnie tym:) Poszukam i poczytam:)

      Usuń
    2. Sama zbyt wiele o tym nie wiem, ale w moim mieście jezioro było nieludzko zatrute i od roku za pomocą tego sprzętu następuje próba oczyszczania. Ponoć jest tylko kilka takich urządzeń w Polsce.

      A mężowie to do siebie mają :) Mój mąż podjął nawet próby nazywania mnie Wielowkrętem ^^

      Usuń
    3. O no widzisz:) Co do wkrętów, to ja już mojemu mężowi przestałam wierzyć i każde jego słowo biorę sceptycznie. Mój usiłował mi wmówić, że to elektrownia wodna i naprawdę myślał, że mnie wkręci....:P

      Usuń
  7. cudne Kobietki i piękne widoczki :-) - mamy z Danielem podobną chustę!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz niebędący obelgą dla mnie i moich czytelników jest ważny i mile widziany! Dziękuję za "nakarmienie" mojego bloga:)