Szkodliwe kosmetyki część II - parafina

Choć parafina nie jest składnikiem toksycznym to powinniśmy unikać produktów z jej składem.  Stosowana jest głównie jako wypełniacz niemalże wszystkich kosmetyków. Parafina jest produktem destylacji ropy naftowej i choć nie wchłania się ani ze skóry, ani z jelit, to prócz pozornego dobroczynnego wpływu na skórę nie przynosi nic dobrego. Dzieje się tak dlatego, że parafina zatyka pory i absorbuje kurz i bakterie*. 

Wszystkie poniższe oznaczenia sa pochodnymi właśnie ropy:

Paraffinum Liquidum
Paraffin
Synthetic Wax
Isoparaffin
Mineral Oil
Vaseline
Petrolatum
Ceresin
Isododecane
Isobutane
Isohexadecane
Ozokerite
Cera Microcristallina**


A zatem...
Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Uniemożliwiają swobodne wypływanie łoju na powierzchnię skóry. Stwarzają beztlenowe warunki w skórze sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry. Przyśpieszają procesy starzenia. Powodują kumulację toksycznych metabolitów w skórze. Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, bowiem są tanie i łatwo dostępne. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni*.

Parafina jest składnikiem naturalnym, ale niekoniecznie dobrym dla naszej skóry.  Przede wszystkim powinny jej unikać osoby mające problemy z trądzikiem, zaskórniakami lub innymi. Zatyka ona pory, zwiększając tym samym problem. Skutkiem tego są częstsze wizyty u kosmetyczek i zakup kolejnych produktów oczyszczających - z parafiną niestety. Poza tym, parafina nie przepuszcza do skóry cennych minerałów jakie zawarte są w kremach!!!

Ktoś nie wierzy?
Doktorzyca jakiś czas temu stwierdziła, że "ten łupieżyk", który miała Hanka to ciemieniucha. Co się robi z ciemieniuchą? Smaruje się oliwką. No to smarowaliśmy. Kazała też myć w emolientach. Efektem było pogorszenie stanu skóry na głowie. Nie działo się nic złego, ale Hanka miała drobne plamki stworzone z tego łupieżyku - zrobiła się taka jakby "łuska". Olałam doktorzycę i jej rady dawno temu, więc umyłam główkę samym szmponem i problemu nie ma. Na koniec dodam, że głównym składnikiem oliwki i emolientów jest właśnie parafina.....

Źródła:
*http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm
**http://www.zdrowylink.pl/parabeny-sole-aluminium-parafina

Szkodliwe kosmetyki część I - parabeny

O Prabenach słyszałam już dawno. Powoli dojrzewała we mnie myśl o przejściu na naturalne kosmetyki,a przede wszystkim te wolne od parabenów. W miarę pogłębiania wiedzy, za sprawą mamy także (dzięki Ci wielkie!) dowiaduję się o innych świństwach, któe dodawane są do kosmetyków używanych na codzień, także tych dziecięcych. Stąd też pomysł na kolejny cykl artykułów.

Pierwsza część poświęcona będzie właśnie parabenom. Zaznaczm, że nie będą to tylko słowa przytoczone z różnych stron, ale również wyniki badań naukowych! Jeśli ktoś uważa, że jest to szukanie dziury w całym proszę o nie czytanie i nie komentowanie. Zainteresowanych zaś zapraszam do lektury...

Co to są PARABENY?

Parabeny to estry kwasu p-hydroksybenzoesowego w postaci drobnych, bezbarwnych i bezzapachowych kryształków. W kosmetyce używane jako konserwanty - mają za zadanie przedłużać żywotność kremów, balsamów, szamponów, mydeł, dezodorantów, past do zębów i innych. Pełnią także rolę antyseptyczną - zabijają grzyby i pleśnie (z bakteriami jest już gorzej) - ale na tym ich "dobra" rola się kończy i niestety negatywne skutki stosowania parabenów znacznie przywyższają ich pomocną rolę. 

Parabeny dodawane są niemalże do wszystkiego. Co prawda ich dawki są niewielkie i w takich nie są toksyczne, to należy wziąć pod uwagę fakt, że na codzień nasz organizm wchłania je wraz z wieloma kosmetykami, a także zjadamy w żywności - wtedy ich stężenie naturalnie wzrasta. 

W ostatnich latach naukowcy zwrócili uwagę na estrogenne działanie parabenów, co może być przyczyną zachorowania na guza piersi. 
Badania prowadzone w 1998 roku [2] wykazały, że butyloparaben, wykazujący najsilniejsze działanie estrogenne wśród parabenów jest około 10000100000 mniej aktywny niż naturalny estradiol (jeden z estrogenów), dane te potwierdzały bezpieczeństwo stosowania tych związków, jednak dalsze badania przyniosły nowe wątpliwości. W 2004 roku zbadano bowiem próbki raka piersi pobrane od 20 pacjentek [3]. Parabeny wykryto we wszystkich próbkach, w średnim stężeniu 20,6 nanograma na gram tkanki. Związki te wykryto w niezmienionej formie (tj. w formie estrów), co oznacza, że przedostały się do nich przez skórę z pominięciem układu pokarmowego [3].*
Lista zarzutów jest jednak znacznie dłuższa. U mężczyzn np.estry wpływają na obniżenie płodności. Parabeny mogą także wywoływać alergie - zaczerwienienia skóry, pokrzywki, wypryski, łupież i wiele innych, a stosowane przez dłuższy czas rozszerzają naczynia krwionośne, zwiększając tym samym podatność skóry na trądzik różowaty**.

Parabeny przenikają także do mleka matki, a wraz z nim do organizmu dziecka. Matki karmiące piersią szczególnie powinny zwrócić uwagę na zawartość parabenów w antypespirantach oraz balsamach, któe wcierają w skórę w okolicy piersi. 

Wiele firm kosmetycznych wycofuje się ze stosowania parabenów mimo faktu, że nie ma jednoznacznych badań potwierdzających wysoką szkodliwość czy toksyczność parabenów. Nie mniej jednak dotychczasowie badania wskaują na ich odkładanie się w organizmie i ewidenty wpływ nań. Nie można także ignorować ich działania estrogennego.

Zastanawiamy się skąd tyle alergii i chorób skórnych u nas i u naszych małych dzieci, których organizmy nie powinny być jeszcze skarzone w tak dużym stopniu. Niestety kremy dziecięce są nafaszerowane parabenami w takim samym stopniu jak kosmetyki dla dorosłych. Poza tym, parabeny używane są także w przemyśle spożywczym m.in. do wyrobu soków, dżemów czy mrożonek.

Co możemy zrobić?
Po pierwsze, starajmy się unikać poniższych składników:


Methylparaben
Ethylparaben
Isopropylparaben
Propylparaben
Butylparaben
Benzylparaben
Glutaraldehyde
Hexamidine-Diisethionate
Phenol
Phenyl Mercuric Acetate
Phenyl Mercuric Borate
Benzetonium Chloride***

Po drugie, jeśli już kupujemy kosmetyki z parabenami, niech będzie ich jak najmniej. Jeśli sprawdzicie swoje kosmetyki i kosmetyki Waszych dzieci znajdziecie niejednokrotnie 5, 6 a nawet więcej tych składników.

Po trzecie - wykorzystujcie naturalne składniki. O firmach produkujących takie naturalne kosmetyki też napiszę. Póki co polecam mój dział Piękna mama (znajdziecie w rubryce tematyczne, z lewej strony bloga), a także stosowanie naturalnych rozwiązań - o tym też niebawem:)

W następnej odsłonie o innych składnikach, których należy się wystrzegać w kosmetykach.

Jakie jest mój sotsunek do parabenów? No cóż, nie wywalę tych kosmetyków, które mam, bo mnie na to nie stać. ALE! Nie kupię większości z nich ponownie. Czytam i szukam idealnego rozwiązania. Będę Was przy tym na bieżąco informowała i polecała to, czego sama używam. 


Żródła:
* http://www.ujk.edu.pl/org/sknkalcyt/ourworks/23.pdf
** http://www.papilot.pl/twarz-i-cialo/5446/Parabeny-cudowny-skladnik-czy-trucizna.html
*** http://www.zdrowylink.pl/parabeny-sole-aluminium-parafina

Córeczko...

Może kiedyś przeczytasz, to, co teraz piszę. Mam jednak nadzieję, że znacznie wcześniej poczujesz to, jak ważna jesteś dla nas. 

Dziś Twój pierwszy Dzień Dziecka, choć przeżywany zupełnie nieświadomie, to mamy nadzieję, że będzie wyjątkowy i spokojny. Z tej właśnie okazji chcemy Ci życzyć, by każdy dzień był Twój. Na początku małej Hani, niewinnej istotki o cudnych oczach i uśmiechu, który rozczula. Potem - dniem Hani - odkrywcy, dziewczynki, która jest rezolutna, wesoła, pełna życia i energii do zabaw i odkrywania nieznanego, po to by wreszcie przerodzić się w dzień pięknej, silnej, mądrej i świadomej siebie i świata Hanny, kobiety, która wie czego chce i przebojem zdobywa świat, dostrzegając potrzeby innych.


Kochamy Cię nad życie:* 

Piękny biust mamy cz. V - ćwiczenia

W tej części znajdziecie kilka ciekawych ćwiczeń na ujędrnienie bustu. Ćwiczenia są lekkie, łatwie i przyjemne, a przede wszystkim można je wykonywać o każdej porze dnia i nocy:)

1. Ściskanie dłoni. Ustaw się w pozycji wyprostowanej, nogi na szerokości ramion. Złóż dłonie przed sobą na wysokości klatki piersiowej. Na „raz, dwa" mocno ściśnij dłonie ( naciskiem na dolną część), na „trzy" zwróć palce do siebie, na „cztery" - wyprostuj dłonie, na „pięć" - opuść ręce w dół, na „sześć" - złóż ręce przed sobą. Powtórz ćwiczenie 5 - 8 razy.

2. Splatanie palców. Ustaw się w pozycji wyprostowanej, nogi na szerokości ramion. Podnieś ugięte w łokciach ręce do wysokości twarzy. Mocno spleć palce obu rąk. Zdecydowanym ruchem próbuj rozłączyć palce i odprowadzić ręce na boki. Powtarzaj ćwiczenie 10 - 12 razy.

3. Podnoszenie rąk po kolei. Ustaw się w pozycji wyprostowanej, stopy zwiedzione. Na „raz" - podnieś prawą wyprostowaną rękę do góry (mięśnie rozluźnione). Na „dwa" - próbuj jak najdalej odprowadzić rękę do tyłu nie skręcając tułowia. Na „trzy" - opuść rękę. Ten sam ruch wykonaj lewą ręką. Dla każdej ręki zrób po 5 - 6 powtórzeń.

4. Odpychanie się od ściany. Ustaw się twarzą do ściany na odległość wyciągniętych rak. Oprzyj się rękoma o ścianę. Powoli wykonaj pompkę zginając ręce w łokciach. A następnie szybko odepchnij się od ściany. Powtórz ćwiczenie 10 - 15 razy.

5. Rysowanie kół w powietrzu. Ustaw się w pozycji wyprostowanej, nogi na szerokości ramion, stopy równolegle do siebie. Lewa ręka spoczywa na biodrze, prawa (wyprostowana) wykonuje okrężny ruch. Ćwiczenie to wykonuj w dość szybkim tempie, po trzech okrążeniach zmień kierunek (rysuj koła w odwrotnym kierunku). Zamień ręce. Wykonać ćwiczenie każdą ręką 3 - 5 razy.

Warto także zaopatrzyć się w ciężarki o wadze 1 kilograma maksymalnie. Rolę taką rewelacyjnie może spełnić butelka PET napełniona wodą:) Taką butelkę traktujemy jak ciężarki. Ćwiczymy podobnie. Najlepsze będą wszystkie ćwiczenia, w których uginamy ręce wyciągnięte w górę - pozbędziemy się tzw. motylków ale także ujędrnimy biust:)

Na koniec film z ciekawym ćwiczeniem, które można zmodyfokować w następujący sposób: ręce składamy podobnie jak na zdjęciu ale dłonie przesuwamy w kierunku łokci ( w efekcie trzymamy się za łokcie) i energicznym ruchem przesuwamy ręce, tak aby biust "podskoczył".




Miłego ćwiczenia! :)


* Źródło: http://www.inspirander.pl/wellness-i-zdrowie/8-cwiczen-ujedrniajacych-biust


Linki do pozostałych części:
Część I
Część II
Część III
Część IV

Rozwiązanie zagadki:)

Brawa dla Mamy Magenisiowej:) KAMAZUR to taki Mazur co ma z przodu literę "K" :)
Już tłumaczę o co chodzi:)
W przedszkolu jest pewien chłopiec, który zawsze się złości jak się do niego po imieniu zwraca. Mówi wtedy zawsze "Ja jestem kamazur!". Jak to dziecko 3 letnie nie akcentuje jeszcze poprawnie i z rodzielaniem wyrazów od siebie też miewa czasem problemy więc mu wychodzi z K. Mazura KAMAZUR, a my się czujemy jakbyśmy dziecko wyzywały:P

Swoją drogą mnie KAMAZUR kojarzy się z dinozaurem:D

Dzięki za kciuki - jutro się wyjaśni wszystko:)