Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty

No to budujemy wieżę;)

Po tygodniu nieobecności wracamy pełni sił (no prawie). Po kilku tygodniach Hankowego ząbkowania przypałętał się wirus. Młodą dopadła choroba bostońska, która na szczęście u niej objawiła się tylko wysypką. Ale żeby nie było tak różowo to wysypka zajęła całą pupę, nogi, dłonie i gardło... Do tego doszła moja chwilowa bezsenność i wierzcie mi, przeszła mi ochota na cokolwiek... Czas jednak wrócić do żywych, bo wysypka ustępuje, Młoda odzyskuje humor a ja znów śpię normalnie:)


Olga nas zainspirowała i choć do Ewkowych zasobów nam daleko to swoją wieżę tez mamy:) A co:) Brakuje w niej kilku sztuk, których nie możemy odnaleźć, możliwe, że siedzą jeszcze w Polsce. Kolejne "cegiełki" zamówione, więc tylko zostaje czekać na paczkę z rodzinnych stron:)

A oto i wieża:)





Ostatnia cegiełka;)




Wieża może nie jest porażających rozmiarów, to raczej kamienica, no może już blok;) Ale za to ma w sobie troszkę anglojęzycznych pozycji:) Bo my moi drodzy czytamy i śpiewamy też po angielsku;) Co skutkuje tym, że Hanka zaczyna już podśpiewywać "ranenran" (round and round) i "odejong" (all day long). Pomaga nam w tym również miejska biblioteka, która wyposażona jest rewelacyjnie!




Niebawem dołączą do nas: Cyferki, Opowieść o Chłopcu, który chciał zostać delfinem, czaplą, wyżłem i stonogą, Babo Chce, Binta Tańczy, Lalo gra na bębnie, List w Butelce, Drugie urodziny Prosiaczka i Jesień na ulicy Czereśniowej. A jak się dziadkowie dorzucą to i może coś więcej;D 


Anjamit

DIY - czyli po prostu Piątek:)

Ostatnio mamy ciężki okres bo Hanka stale ząbkuje... Najpierw szły obie dolne trójki, teraz idą obie górne trójki a ja jestem na krawędzi i wyglądam jak zombie...

W związku z tym nie zrobiłam niczego nowego, zaskakującego czy zachwycającego ale dokończyłam komin dla przyjaciółki, która zgodziła się pokazać w nim na blogu. Dziękuję Kochana:*


We're having hard times recently as Hania is constantly teething...First both lower 3s, now both upper 3s and I am on the edge, looking like zombie. 


I haven't made anthing surprising or astonishing but I finish a cowl for my friend who decided to show herself in it on the blog:) Thank you for that my love:) 



Jesteśmy:)

Wróciliśmy:) Cali załadowani cudami, szczęśliwi i wykończeni. Tak, te dwa tygodnie były intensywne w spotkania towarzyskie z rodziną i przyjaciółmi. Nie wszystkich udało się odwiedzić, ale praktycznie wszystkie najważniejsze punkty zostały zaliczone:)

Hanka nie miała większych oporów przed czułościami okazywanymi przez dziadków, ale i tak nie spuszczała ze mnie wzroku przez całe dwa tygodnie, a każde moje zniknięcie okupione było płaczem i napadami histerii...

Tak, wietrzę w tym kolejny przejaw lęku separacyjnego...Z resztą, jaki kolejny....Nam to nie mija odkąd Hanka skończyła 7 miesięcy. Z tą róznicą, że były takie momenty, w których zostawała z kimś innym na chwilę nie tracąc przy tym oddechu i nie siniejąc od płaczu... 

Teraz nawet nie wolno mi samej być w wannie, bo stojąca obok Hanka wpada dosłownie w panikę...Chyba mamy jakąś mamożerczą wannę... A tak na serio - nie jestem w stanie zbyt wiele z tego powodu zrobić, więc może być mnie mniej na blogu....

Ale do rzeczy:)

Ostatnio się chwaliłam cudami to i dziś się pochwalę:) Choć znów, to nie wszystko, bo część musiała zostać w Polsce. Jednak zabrania tych cudeniek nie mogłam sobie odmówić:)

Kto czyta Anię ten pewnie rozpozna naszą poduchę:) Tak, Czerwony Kapturek w otoczeniu jabłek był szyty dla Hanuszczaka:) Aniu dziękujemy Tobie za wspaniałą poduchę. Jest cudowna! W ten sposób i my mamy Mamankowe COŚ:)







Hankowy pokój zaczyna przypominać pokój. Pojawiła się szafa, taka wieeeelka, trzydrzwiowa (ok, wielka to ona nie jest, a ponoć z serii dla dorosłych.....). Sama ją, tymi ręcoma składałam:) Z pomocą Hanki, która jęła gwoździe przybijać śrubokrętem...W moje plecy....Ale szafa stoi. Nawet równo. Pomijając pewną fabryczną nierówność drzwi...Ślubny pod wrażeniem podokręcał i wyregulował zawiasy w drzwiach i pomógł założyć tył... I jest:) Ale jeszcze się nią nie chwalę, bo jeszcze nie jest gotowa;)




Moja mama postarała się o resztę cudów i tak oto mamy poduchę sowę, zajęczycę (co by do pary z Panem Zającem było), kota, co to tyłem ma siedzieć i kota "do łapki" - idealnie sie go trzyma:)


Sowa się paczy....non stop:)


Dziadkowie postarali się też o coś dla małej damy i wspólnie uszyli Hance torebkę filcową...



Dzwonię pewnego wieczora do moich rodziców, a oni kompletnie nie na rozmowie skupieni ale coś tam dłubią razem...No i wydłubali:) A torebka jest cudowna:) I ile kotków mieści:))))

Teraz Hanka ma do wyboru dwie, bo na szmatkach, prócz ubrań udało mi się wyszperać torebkę;)



Dziś wtorek, a to znaczy, że powinien być Pyszny wpis. Jeśli mi sie uda to będzie, ale moje dziecko w bardzo dobitny sposób pokazuje mi, że matka nie ma prawa do 5 minut dla siebie, więc i pisanie odpada...a gdzie reszta?

Tyle dobrze, że we wtorki są sesje czytania w dziecięcej bibliotece. Idziemy. Inaczej zwariujemy...Ja zwariuję....


Anjamit



Dwie panny dla Hanny

Dzis pierwsza noc bez Slubnego.
Ale nie o tym dzis bedzie...
Chcialam przedsawic Wam dwie panny - co by sie nie rozczulic zbytnio na wieczor.
Zle sie zasypia z zasmarkanym nosem i zaryczanymi oczami...
Poza tym nie chce zeby sie moj nastroj udzielil Hani...

A zatem beda panny:)

Pierwsza panne znacie:) 
A przynajmniej czesc z Was zna:)
Kto zgadnie od kogo?










:))
Dziekujemy raz jeszcze:)

Druga panna to prezent od Chrzestnej:)
Marzenko dziekujemy:*












Niestety Hanica nie chciala pozowac z pannami.
Ostatnio ma inne sprawy na glowie;)
No i znow mecza ja zeby....

A na koniec deser i piekne podziekowania dla OKOKOALI za cudny prezencik ktory byl milym dodatkiem do naszego zamowienia:)
A zamowienie bylo prezentem dla pewnej panny:)
Mamy nadzieje, ze sie podobal:)





Cuda prawda?


Przepraszam za brak polskich znakow, ale Hanica znow przestawila mi jezyk...
Dobrej nocy!
A przede wszystkim - kolorowych:)


Anjamit

Łóżeczko Hani:)

Na Waszą prośbę:)))
Oto ono:)

Zakupione na all...
Zakup moim zdaniem najbardziej trafny, choć nie tani w porównaniu z innymi łóżeczkami.
No, ale sa też droższe;)

Wybraliśmy dwufunkcyjne łóżeczko o wymiarach 
140X170.
Dzięki temu posłuży nam dłużej.









Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem to proszę:
TU znajdziecie łóżeczko Hani


Załaczam tez nowy banerek:)
No i informuję o nowym sponsorze:)
będzie 10 nagród:)
Co to za sponsor?
Sprawdźcie sami:)







Anjamit

Colorowych snów...

 Środa, 10 rano...
Krzątam się po mieszkaniu w piżamie jeszcze, bo jakoś tak nie mogłam się pozbierać.
Nagle skończyła się piękna jesień i została już tylko jesień.
Już nie ta złota polska, a szara i mokra.
Zaczęła się szaruga, co na mnie nie ma zbawiennego wpływu.

Pukanie do drzwi - kurier.
Zerkam ukradkiem na nadawcę podczas podpisywania protokołu odbioru i wraca mi humor.

Oto, co było w paczce




Babymoov - idealny na plażowanie?

Jakiś czas temu zastanawiałam się nad zakupem kojca na wakacyjne wyjazdy, a było to TU. W całym komputerowo - internetowym galimatiasie ostatnich dni zupełnie zapomniałam napisać o tym, że zdecydowaliśmy jednak o zakupie tego kojca.

Jako, że cena kojca Babymoov jest raczej wysoka, postanowiliśmy zakupić używany. Nie mieliśmy pewności jak i czy w ogóle się sprawdzi. Po kilku tygodniach używania śmiało mogę stwierdzić, że się sprawdził, a raczej sprawdza!

Dane producenta:
Materiał 100% poliester
Wymiary po rozłożeniu: 98 x 56 cm
Wymiary po złożeniu w torbie : 40 x 16 cm

Namiot dla dzieci Babyni to zarazem ochrona przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym UV 50+ i kojec dla najmłodszych w jednym. Praktyczny namiot przeznaczony jest dla dzieci już od urodzenia i może w czasie wakacji służyć jako łóżeczko turystyczne. Na spodzie namiotu znajduje się miękki, wyjmowany materacyk na którym dziecko może rozkoszować się świeżym wakacyjnym powietrzem.  Daszek można złożyć a otwór z tyłu namiotu pokryty moskitierą zapewnia dobrą cyrkulację powietrza wewnątrz kojca.
Podstawy namiociku są na tyle wysokie, że chronią przed wiatrem i piaskiem, a dodatkowo zamykana moskitiera chroni przed komarami i owadami. Do namiotu dołączone są dwie odczepiane zabawki ( gryzak i pluszak ), które zaciekawią każdego malca.

Elastyczny stelaż bardzo łatwo i szybko się rozkłada. Namiot Babyni może być używany zarówno w domu, jak i na zewnątrz na plaży czy też w ogrodzie.

W komplecie namiot zaopatrzony jest w praktyczną torbę służącą do jego przenoszenia, a ponieważ namiot jest niezwykle lekki z łatwością może towarzyszyć nam podczas każdej podróży.

Namiot ma same zalety :
-  chroni przed promieniami UV 50+,
-  chroni, przed wiatrem, piaskiem,
-  posiada zasuwaną moskitierę,
-  jest lekki i łatwy w montażu,
-  posiada składany daszek,
-  wyposażony jest w miękki wyjmowany materac,
-  zapewnia dobra cyrkulacje powietrza,
-  w komplecie znajdują się dwie zabawki,
-  zapewnia dobra cyrkulacje powietrza,
-  jest niewielkich gabarytów i jest wyjątkowo lekki,
-  posiada praktyczną torbę do noszenia*

To tyle teorii. A jak się kojec sprawdził u nas? 
Bardzo! Przede wszystkim w domu - nie mam problemu z położeniem Hanki do niego kiedy np idę do toalety lub do kuchni, a nie mogę jej położyć na kocu na podłodze, żeby nie przemarasił przez nią kot. Już raz to zrobił:/ Do kojca zaglądają, ale nie wbiegają do niego z impetem.

 Poza tym, kojec przydaje się wówczas, gdy biorę Hankę ze sobą do przedszkola. Mam możliwość położenia jej w kojcu i zajęcia się dziećmi. Niestety kojec wraz z Hanką stanowią obiekt dzikiego zainteresowania ze strony Maluchów. Na szczęście zaś, dzieci są wobec Hanki ostrożne i delikatne, a ja mam możliwość mieć ją na widoku.

Kolejną sytuacją, w której przydatny jest Babymoov Babyni są wyjazdy. Ten najważniejszy przed nami - wyjeżdżamy w czwartek, ale Hanka odpoczywa w kojcu podczas wypadów nad wodę. Muszę przyznać, że przemyślany jest i to bardzo. Jest w nim wygodnie, od spodu nie ziąbi, zadaszenie chroni przed słońcem, a moskitiera przed nieproszonymi gośćmi. W dodatku wysokie brzegi chronią przed wiatrem i piaskiem. Podczas gdy na kocu było pełno paprochów, w kojcu Hanki było czysto, a ona sama zaś mogła spokojnie spać. Nad morzem kojec będzie nam również służył jako łóżko turystyczne.

A czy Hani się podoba?
Pewnie, że tak, bo do zadaszenia można przyczepić zabawki. Zarówno te z kompletu jak i inne. Zawieszamy zatem to, co mamy. Hanka jest zadowolona:)









Czy kojec ma jakieś wady?
Niestety nie ma rzeczy idealnych. Po jakimś czasie leżenia i zabawy w kojcu Hanka zaczyna mieć dosyć, bo wysokie brzegi ograniczają pole widzenia. Z reguły wtedy każe się nosić:) Poza tym, trochę mi zajęło zanim nauczyłam się go składać. Mąż pojął te tajemną wiedzę ciut wcześniej, więc mnie edukował ciesząc się przy tym ogromnie:) No i ta cena, jeśli kupuje się nowy...Polecam używane!

Ogólne moje wrażenie jest bardzo dobre. Uważam, że to był bardzo dobry zakup. Rzecz bardzo przydatna, przynajmniej w naszym przypadku! Polecam:)

Po wczasach odpowiem na tytułowe pytanie - czy Babymoov jest idealny na plażowanie.



* http://www.fabrykawafelkow.pl/dla-dzieci/niezbednik-malego-podroznika-/90-kojec-namiot-babyni-babymoov.html

Konkurs! Konkurs! Konkurs!

Obiecałam niespodziankę i jest:)Co prawda, to nie ta "ciekawa rzecz", o której pisałam niedawno, o tym napiszę w swoim czasie - wszystkoe jest na etapie ustalania:)

Niespodzianką jest konkurs organizowany przeze mnie wraz ze sklepem Happino.pl.

Regulamin konkursu

1. Konkurs Organizowany jest przez blog Mama Doskonała oraz Sklep Happino.pl i trwa od dnia 14.06 - 14. 07 2012.
2. Aby wziąć udział w konkursie należy:
- Polubić fan page Happino.pl na FB
- Polubić fan page Mamy Doskonałej na FB lub być publicznym obserwatorem bloga
- Pod postem konkursowym zamieścić komentarz z zadaniem konkursowym.
- Zamieścić link ze zdjęciem nagrody i krótkim opisem konkursu na blogu lub na FB -może być na pasku bocznym
3. Zadanie konkursowe:

Opisz wymyśloną przez Ciebie rzecz, która ułatwiłaby życie rodziców lub opiekę nad dzieckiem. Może to być np. pilot do dziecka (uwaga, ta opcja nie bierze udziału w zabawie!)

4. Najciekawsza wypowiedź zostanie wyłoniona w przeciągu dwóch dni po zakończeniu konkursu przez blog Mama Doskonała.
5. Nagrodę funduje Happino.pl
6. Nagrodą jest: spersonalizowany obrazek:) 

Happino.pl

7. Miłej zabawy i owocnego myślenia życzą:





oraz






P.S. W ciągu najbliższych kilku dni ze względu na zmianę dostawcy internetu mogę być nieobecna. Mam nadzieję, że uda się jednak zapobiec przerwie w pisaniu:)

Ściskam:)

Plażowanie z bobasem

Idzie lato, wielkimi krokami. W zasadzie to już jest, bo w Polsce od dawna nie było prawdziwej wiosny, tylko zima, przedwiośnie i od razu lato...No, OK, chwilowo mamy załamanie pogody - nici ze spaceru dziś bo wiatr łeb chce urwać. Ale do rzeczy...

Zastanawiamy się nad tym, jak zorganizować plażowanie dla Hanki. Na kocu mi się nie widzi z kliku powodów, a mianowicie:
a) jak zawieje, to pełno piachu będzie na kocu i na Hance. Ja wiem piasek nie zabija, ale sama nie lubię mieć piachu w oczach i w ustach...
b) na plaży są dzieciaki - dzieciaki biegają i grają w piłkę i tu znów pojawia się problem piasku...
c) ochrona przed słońcem i wiatrem
d) i jeszcze kilka innych by się znalazło

I teraz problem. Nie wiem czy kupować jakiś kojec, leżaczek, czy inne ustrojstwo. Po głowie chodzi mi coś takiego:



Problem w tym, że drogie. Możliwe, że udałoby się odkupić od kogoś. 

Macie jakieś pomysły lub sposoby na plażowanie z bobasem?

Pokój marzeń...

Kiedy byłam w ciąży z Hanką w ciąży, często wyobrażałam sobie jej pokój, korciło mnie żeby kupić masę przeróżnych rzeczy niestety jedna istotna przeszkoda stała mi na drodze. Brak Hankowego pokoju. W naszym mikromieszkaniu mogę najwyżej pomarzyć o kąciku dla Hanki.

Teraz moje marzenie morze zostać spełnione dzięki Happino.pl, które organizuje wspaniały konkurs na pokój marzeń. Do wygrania atrakcyjna nagroda, a w dodatku za każde zgłoszenie do konkursu Happino.pl przekaże 50 groszy na zakup niezbędnych przedmiotów do pokoju Gabrysi. Gabrysia ma 3 lata i marzy o Puchatkowym pokoju. Dziewczynka jest pod opieką Fundacji Mam Marzenie, która pomaga spełniać marzenia dzieciom chorym, którym choroba zagraża życiu.




Weźcie udział w konkursie i spełnijcie marzenie Gabrysi:)

A mój wymarzony pokój dla Hanki?
Drzwi do Hanuszkowego królestwa zdobiłaby tabliczka, żeby nikt nie miał wątpliwości, kto w nim mieszka:)

Marzą mi się białe ściany. Biel niekoniecznie musi być nudna - sęk w dodatkach. Jedna ze ścian pokryta byłaby farbą magnetyczną, tak bym mogła zawiesić na niej alfabet. Edukacja to podstawa, a nauka z takim alfabetem to niezła zabawa.

 

Na tej samej ścianie Hania mogłaby wieszać moje ukochane sówki

albo inne stwory:)




Nad Hankowym łóżeczkiem wisiałoby jej imię, choć w innej kolorystyce - żywe zielenie, fiolety lub niebieskości z dodanymi kropami, pasami, kwiatkami...

Obowiązkowo w pokoju Hanki powinien być (i będzie!) kącik do czytania, który byłby wnęką z wbudowanymi półkami na książki. W kąciku czytelniczym na podłodze byłaby ogromna pufa, a na ścianie taki stworek w kolorze zielonym, trzymający tabliczkę z napisem "Cicho, bo czytam":)

 

W pokoju na pewno znalazłoby się miejsce na ramkę ze zdjęciem dziadków z Cieszyna, najlepiej gdyby ramka była z sówkami:)
  
oraz na któryś z obrazków - tylko ciężko mi się zdecydować:)
  

Ponadto, marzy mi się mini garderoba w pokoju Hanki. Mam swój projekt na parawan z relingiem, materiały to pikuś - brakuje miejsca, ale prócz parawanu byłby tam wieszaczek, na Hankowe kurtki i fartuszki. Na relingu zaś wisiałyby wieszaki ozdobione przeze mnie:)

Nie mogłoby też zabraknąć miarki wzrostu:)





Oj wiele więcej rzeczy byłoby w Hanuszkowym królestwie...Może Happino.pl pomoże spełnić nie tylko marzenie Gabrysi, ale także i moje?