Owsianka na bogato

Owsianka jest dobra zwłaszcza na bogato.

Nie podam szczegółowego przepisu, bo owsiankę sama w sobie robię na oko. Kiedy ta zaczyna gęstnieć dodaję pokrojone na kostkę jabłko, odrobinę oleju kokosowego i/ lub mleka kokosowego, rodzynki, a dziś też daktyle. Często też dodaję cynamon...

Co jeszcze można?

Suszone morele
Banana
Truskawki świeże lub suszone
Maliny (j.w)
Żurawinę
Oj dużo by wymieniać...

Na koniec, gdy owsianka przestygnie odpowiednio, dodaję miód i czasami masło (jeśli nie dodałam oleju i mleczka kokosowego). 

Z takim śniadaniem naprawdę miło witamy dzień:) do tego kawa (zbożowa lub czarna) albo herbata - koniecznie smakowa lub zielona. 

Po takiej dawce zdrowej słodyczy odechciewa się słodkich przekasek, przynajmniej na pół dnia:)





Smacznego:)





Inspiracje na Weekend

Znów z opóznieniem, niestety, ale jak już pisałam męczą nas zęby. Hankę męczą bezpośrednio, mnie zaś męczą w uszy i w biust... Od wrzasków ogłuchłam, a od Hankowego wiszenia na cycku od środy mój biust zaczyna przypominać uszy jamnika, albo biust kobiet jakiegoś afrykańskiego plemienia...
Ale nie o tym miało być... Nie zębami i nie cyckami będziemy inspirować. Dziś isnpirujemy z czyjąś pomocą:)

Jakiś czas temu wpadłam na bloga Klocek na Kredce, Kredka na Bąku, a Muchy w Nosie, a dokładnie na post o kartonikach sensorycznych, które Bolo dostał od cioci. Genialną ciocię dobrze mieć, ale jak się nie ma to trzeba robić samemu:) my zatem mamy w planach osobiste wykonanie zadania.Mtyle, że to dopiero za miesiąc z okładem...

Wy natomiast możecie ruszać do dzieła i tworzyć:)


Do zrobienia kartoników potrzebujecie kartonu, rzecz jasna, oraz tego, co sami zapragniecie nań nanieść. Mogą to być:
Słomki
Filc
Piórka
Folie różnego rodzaju i grubości
Tektury o różnej teksturze
Ziarna
Materiały
Drewno

Pomocny będzie też klej dobrej jakości. Może być też klej z pistoletu.

I w zasadzie to tyle:)

Tniecie karton na kwadraty, naklejacie co macie i do zabawy!











Alternatywą dla kartoników może być tor sensoryczny lub po prostu miska z ziarnami. 

Dlaczego zabawki sensoryczne są ważne?

Bo dowrażliwiają, bo wspomagają integrację między półkulami, bo rozwijają zmysły... Na temat korzyści jakie przynosi wspomaganie intergacji sensorycznej można by mówić i pisać wiele. Takich wrażeń jak powyższe kartoniki, miska grochu, dywan imitujący trawę, kamyki, piasek, trawa czy wiele innych nie zastąpią sklepowe zabawki. Bez wzgledu na to czy plastikowe, czy drewniane, z modnym designem czy też, te bardziej tandetne... 

Mamie Bola dziękuję za udostępnienie zdjęć. Cioci Bola za niesamowita inspirację. 

Cały post przeczytacie tu: http://klocek-i-kredka.blogspot.com/2013/04/macanki-sa-low.html

Ja sama czekam na to, by moje plany wdrożyć w życie. Teraz jestem ograniczona przez brak środków i przez to, że w 20 kliogramach bagażu niewiel się mieści, więc szaleć nie mogę...

Was zachęcam do działania:) czy ktoś pochwali się swoimi pomysłami?


P.S. " kojka" to ksiażka:) Karo - nasze dzieci maja coś wspólnego:)


Nieszczęścia chodzą parami...

Dziękuję wszystkim za porady  po czwartkowym poście. Problem w tym, że większość z tych rad wypróbowałam już dawno. W większości się u nas sprawdziły, ale niestety problem powraca co jakiś czas i zreguły nie tylko we włosach ale też i na brwiach... Tym razem doszło swędzenie...zaczynam myśleć, że to nie ciemieniucha a łojotokowe zapalenie skóry. Zostaje mi tylko czekać, obserwować i przy pierwszej okazji zbadać. Nie mniej jednak bardzo Wam dziękuję. Hankowa skóra ma się lepiej, ale trudno mi powiedzieć co zadziałało tym razem. Obecnie przemywam jej głowę i brwi naparem z czarnuszki. Mam wrażenie, że skutkuje. 

Niestety nieszczęścia chodzą parami i od wczoraj bujamy się też z gorączką, która niestety rośnie... Podejrzewam zęby, ale jeśli nie przejdzie, nie zmnijszy się, albo co gorsza wzrośnie, to będzie trzeba jechać do szpitala lub czekać do poniedziałku a wizytę... 

Hania jest nie do życia. Ja też. Bo prócz problemów z Hankowym zdrowiem doszedł jeszcze problem z transportem kotów.  Nie mam siły na to by podzielić się z Wami Inspiracjami na Weekend. Może jutro mi się uda... 

Z dobrych wieści mam to, że Hanka ma nowe słowo - kojka. Kto zgadnie co to? :)
No i to, że zaczęłam coś nowego, coś cudnego i bardzo inspirującego. Podzielę się tym kiedy będę gotowa:) 

A póki co - kolorowych snów:)

Powracająca ciemieniucha

Mimo tego, że w teorii ciemieniucha u dziecka powinna minąć do około 6 miesiąca, to my bujamy się z nią nadal. Piszę "my", bo choć to Hankowa łepetyna, a problem niby sam w sobie błachy, to mnie spędza sen z powiek. A to dlatego, że ciemieniucha ponoć nie swędzi...

Hania ma zdrapane czoło i płat ciemieniowy głowy...potrafi sie zadrapać nawet krótkimi paznokciami, więc co chwila muszę obcinać, żeby nie drapała się tak głęboko i przy okazji nie  złapała jakiegoś gronkowca, albo innego świństwa...

Od dobrych kilku dni wertuję internet w poszukiwaniu jakiegoś tropu. Czemu nie lekarz? Bo jesteśmy za granicą i muszę sie dowiedzieć jak to wygląda w przypadku wizyty, która jest związana z chorobą przewlekłą. Poza tym nie ufam lekarzom zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy skórne...Z reguły to olewają...

Moje poszukiwania chyba przyniosły odpowiedź.

Na ciele każdego z nas w najlepsze urzędują różne drobnoustroje. W tym i grzyby, które nie dają się we znaki do pewnego momentu. Takim momentem może być obniżenie odporności (muszę zaobserwować jak te zmiany mają się do ząbkowania i związanego z tym spadku odporności), stres, brak witamin, zła pielęgnacja, albo po prostu jakaś podatność...

Nie wykluczam żadnego z powyższych powodów. Obniżenie odporności jest, stres  też, ciężko powiedzieć co z witaminami, a jeśli chodzi o pielęgnację, to to, że ne zawalamy skóry świństwem może się okazać niewystarczające...

Za stan skóry na głowie Hani najprawdopodobniej odpowiedzialny jest grzyb Malassezia Furfur, który przyczynia się do takich zmian jak: łupież pstry, łojotokowe zapalenie skóry, ciemieniuchy, a także pogarsza zmiany atopowe. 

Ponoć nawracająca ciemieniucha może być objawem alergii pokarmowej. Nie wiem tylko czy wówczas może swędzieć...a Młodą swędzi...a jak swędzi to smarujemy balsamem z shea z dodatkiem olejków arganowego, jojoba inz pestek winogron, samym olejkiem jojoba, moim mlekiem i raz sterydem (bo leoszy steryd niż gronkowiec) ... Tu moja wiedza i zasoby się kończą. Wypróbuję jeszcze czarnuszkę, jeśli się nie poprawi pójdziemy do lekarza. Tyle, że to trzeba zbadać...pobrać próbki, ocenić... Miejmy nadzieję, że lekarze tutaj zamiast wypisywać maści najpierw badają.....

O Malassezia Furfur poczytacie tutaj
 - http://skindoctor.pl/doctor/Malassezia+furfur/343.html
Tam też znajdziecie dalsze odnośniki.

Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia? Jeśli tak, proszę, podzielcie się nimi!


Zamiast kremu czekoladowego

Krem czekoladowy dla dzieci?
Czemu nie?

Jakiś czas temu jadłam pyszny krem kakaowy, który zrobiła moja siostra. Był obłędny. Hani też smakował. I tak objadała się nim bez końca. Dlatego też postanowiłam przepis odtworzyć...

Poszperałam w internecie, ale to co znalazłam nie pasowało mi. 

Zrobiłam po swojemu i wyszło...

...Ohydnie.

Ja miałam dosyć. Kwiatkowi rodzice też. Ignaś również...podczas gdy nam zbierało się na zbiorowego pawia, Hanka smacznie spała. Ominęło ją najgorsze...

Kluczem do sukcesu okazał się banan:)

Ale do rzeczy! Mowa o kremie kakaowym z avocado.

Potrzebne są:

2 avocado
Ok 3- łyżek kakao (prawdziwego, żadne puchatki, i inne bzdety w grę nie wchodzą)
Miód do smaku
I oczywiście banan

Nawet nie próbujcie bez banana!!! Grozi pawiem.

Wszystko razem miksujemy i pożeramy ze smakiem:)



Wygląda trochę nieapetycznie, ale wierzcie mi - jest genialne:) A przy tym zdrowe więc dzieci mogą jeść bez większych wyrzutów sumienia:)

Niebawem kolejne pyszności:)