O mleku ciąg dalszy...

O mleku, co go szukać trzeba.
Kryzys laktacyjny mnie dopadł, albo drastycznie zmniejszyła mi się ilość mleka i trzeba to teraz naprawić.
Naprawiam więc od wczoraj pijąc herbatki laktacyjne, jedząc to, co lubię, co mi poprawia humor, czyli głównie czekoladę, przystawiam Hankę co chwila, odciągam laktatorem. I jak Hanka coś tam pociamka, tak do laktatora lecą marne krople, a cycki - flaki nie współpracują. Pokarm będzie potrzebny nie tylko w cyckach ale i w butli gdyż jutro chcemy wyjść, a opieki nad Hanką podjęła się babcia. Poza tym w środę idę do pracy - mąż musi czymś dziecko nakarmić przez tych kilka godzin. Od 28 do 30 maja tez jestem w pracy choć na kilka godzin zapas mleka muszę więc sporządzić. A z czego się pytam?

Od wczoraj chodzę po mieszkaniu i celem poprawienia sobie nastroju śpiewam sobie Wiewi00rowe przyśpiewki okołomleczne wymyślając swoje przy okazji. Może niczym szaman wywołujący deszcz uda mi się wywołać wodospad mleka, albo raczej mlekospad....

Dziś dalej robię wszystko, żeby mleko wróciło - staram się o tym nie myśleć, ani o niczym innym. Zbieram Hankę na zakupy, a potem będę oglądała komedie romantyczne, jadła czekoladę, piła herbatki, przytulała moje dziecię i śpiewała.....

Mleko Mleko Moje
Karmi Usta Twoje...;)


O mleku słów kilka

Jakiś czas temu Matka Kwiatka poradziła mi aby do Hankowej kąpieli dodawać moje własne mleko, bo dobrze skórze robi i pomaga w leczeniu różnych skórnych problemów. Postanowiłam sprawdzić. Ba! W swoich eksperymentach posunęłam się dalej (czym zapewne Ameryki nie odkryłam) i mlekiem smaruję Hankowe powieki przynajmniej dwa razy dziennie.

I co?
Źródło

Liszaje się znacznie zmniejszyły, niemalże zanikły - skóra się już nie łuszczy, natomiast dalej jest zaogniona. Wcześniej stosowałam emolienty do kąpieli, kremy z emolientami do ciałka lub oliwkę i nic. Teraz jest znacznie lepiej przynajmniej w moim matczynym odczuciu.

Bardzo polecam, a Matce Kwiatka raz jeszcze Dzięki Wielkie Kochana:)

Szkoda, że wcześniej sama na to nie wpadłam. Wszak sama sobie czasem mleczne kąpiele (tyle że nie we własnym mleku) robię i bardzo je sobie chwalę.

A na co jest dobre mleko?
Na odparzenia pupy - trzeba pupę posmarować mlekiem i zostawić do wyschnięcia.
Na wysypki - podobnie smarujemy mlekiem
Liszaje - u nas pomogło - obyło się bez sterydów, choć i tak muszę to zweryfikować u lekarza. Inną rzeczą jest to, że jeśli to jest atopowe, a na to wygląda, to nikt mi diagnozy jednoznacznej nie postawi bo takim maluchom testów z krwi się nie robi...
Zakatarzony nos - to dopiero ciekawe:) Zamiast soli fizjologicznej czy wody morskiej zakrapia się nosek mlekiem mamy. Pomaga ono oczyścić nos i ma właściwości antybakteryjne, poza tym mleko w nosku malca nie jest dlań niczym dziwnym.
Ropiejące oczy - ze względu na właściwości antybakteryjne właśnie.

Dlaczego jest skuteczne?
Bo zawiera witaminy i minerały potrzebne skórze. Bo rewelacyjnie zapobiega wysuszaniu skóry i alergiom. Bo leczy podrażnienia i zapewnia warstwę ochronną.

Więcej na ten temat znajdziecie tu i tu:)

Każdej mamie natomiast w ramach odprężenia polecam wlanie minimum szklanki mleka (krowiego, koziego, własnego - jak kto chce) do wody podczas kąpieli:). ME GUSTA :DDDDDD


Źródło

Jak nie urok to....

Nieszczęścia parami chodzą, jak widać nie tylko u nas...
Bransoletki nadal nie ma:( Ani pod pralką, ani pod lodówką, ani pod łóżkami, ani w pralce, ani nigdzie...Dodam tylko, że po pierścionku zaręczynowym to była moja ukocha biżuteria:(

Jakie drugie nieszczęście?
Mąż miał dziś się zjawić w SM. Mieliśmy iść razem, żeby się wykłócić, ale pogoda pod psem, a tam niekoniecznie jest gdzie zaparkować. Stwierdziliśmy, że pójdzie sam, a my z Hanką poczekamy nań w domu. Wrócił po godzinie. Trafił na miłego funkcjonariusza.Cóż z tego skoro tamten miał związane ręce i nie mógł nic prócz wypisania mandatu zrobić. Bo "było wezwanie". A jak było wezwanie i oni pomierzyli, że samochód stał za linią przeklętego żywopłotu to mandat. 

Szczęście w nieszczęściu takie, że dał tylko 50 złotych. Przedział jest od 50 do 500.....................A to tylko dlatego, że jakiś tfu ********************************** sąsiad zadzwonił, a drugi tfu********************************* sąsiad z bloku obok podpieprzył miejsce. Nie tylko nam z resztą.....

Trudno czasem lubić ludzi.....

Hankowe 4 miesiące

Dziś dokładnie o 6.15 Hanuszka skończyła 4 miesiące. Rozmiar 62 w pełni dobry, waga ponad 6 kilo, ciemiączko 1,5 ale nie wiem jak mierzone. Doktorzyca ma chyba nie tylko rentgena w oczach ale i miarkę....

A co potrafi Hanka?
  • Gada na całego:) Szczególnie szczęśliwa jest jak widzi, że tata zostaje w domu i do córy zagaduje:)
  •  Piszczy - ku własnej tylko uciesze, bo nas tym straszy. Koty też...
  • Rączkami chwyta kolanka i stópki przyglądając się im bacznie
  • Trzyma główkę, że hej!
  • Uśmiecha się pełną, acz szczerbatą jeszcze gębą, kokietując tych, co uśmiech odwzajemniają:D
  • Przewraca się z brzucha na plecy i odwrotnie - idzie jej to jeszcze bardzo ciężko więc próby podejmuje raczej rzadko i mam wrażenie, że na razie to na zasadzie "o udało się" - na to ma jeszcze czas:D
  • Leżąc na brzuchu opiera się na przedramionach, gada, śmieje się i w ogóle jest przeszczęśliwa, bo tą pozycję Hanka uwielbia:)
  • Kopie niesamowicie, zwłaszcza przy przebieraniu - trzeba przecież starym uniemożliwić założenie pieluchy:P
  • Odpycha się stópkami od podłoża, wyginając się strasznie i uciekając w tył - taki sobie opatentowała sposób poruszania:)
  • Potrafi przekręcić się o 180 stopni leżąc w łóżeczku - kiedyś przygotowywałam kąpiel dla Hanki, położyłam ją w łóżeczku  - głową do ściany. Kiedy wróciłam do pokoju Hanka miała na sobie chyba wszystkie zabawki z łóżka (które miała w zasięgu rączek) i leżała głową do okna....Moja mina musiała być bezcenna:D
  • Bawi się zabawkami przekładając z rączki do rączki, choć czasem jeszcze koślawie:)
Pewnie można by wymienić masę innych rzecz:)

Ponadto, Hanka ma za sobą pierwsze kaszkowe próby. Na razie jeszcze bezglutenowa, gluten zaczniemy wprowadzać niebawem:) Kaszka mleczno - ryżowa (bezsmakowa) zaliczona i smakuje:) Robię ją w mniejszej ilości, nie tak gęstą jak podaje producent, a wodę mieszam z moim mlekiem. Hanka jest ukontentowana:) My również:)


Taką mam kieckę:D

Pogadamy?

Śmiejesz się do mnie?

No, tak lubię:)

Chcę oglądać swoje nogi...;)

No, od brzucha Taty to się można odbić:)

Tatuś przebiera, córa się cieszy:)

Gadamy?
Teraz Hanka śpi, a ja idę szukać mojej zguby....

Załamka...

Przeszukałam obie torebki. Wszystkie pudełka z biżuterią...Nie ma...
Dostałam od rodziców z okazji ukończenia studiów i obrony pracy magisterskiej przepiękną bransoletkę. Nie wiem, czy ją gdzieś posiałam, czy zgubiłam, czy może gdzieś położyłam, a koty zawieruszyły...
Siedzę i myślę gdzie może być...Jutro mąż ma wolne. Zajmie się Hanuszką, a ja chyba przekopię całe mieszkanie włącznie z workiem odkurzacza....
Już sama nie wiem czy jestem bardziej wściekła czy zdołowana.....