Peeling/ maseczka z płatków owsianych

Płatki owsiane rewelacyjnie nawilżają, zmiękczają i oczyszczają skórę. Dobre są także na trądzik. Warto (naprawdę polecam, sama robię więc wiem;) robić sobie owsiane kąpiele zwłaszcza, że to łatwe i przyjemne. No może jest trochę po tym sprzątania, ale warto. A robi się to tak:

Płatki owsiane
woda lub mleko (to drugie bardziej odżywcze)
ewentualnie miód

Płatki gotujemy w mleku tudzież wodzie - ilość jednego i drugiego uzależniona od naszych potrzeb. Cała masa ma mieć dość zwartą konsystencję - taka typowa papka;) potem możemy dodać miodu i:

a) zjeść - jak kto lubi:P
b) użyć jako peelingu pod prysznicem lub podczas kąpieli
c) pozostawić na ciele (łącznie z twarzą) na ok 10 minut - można krócej żeby się nie wychłodzić, a następnie zmyć

 Efekt jest natychmiastowy:)

Płatki owsiane można także zastosować do kąpieli maluszka - najlepiej dodać do nich mleka matki:)

Piękna mama - peeling kawowy

Trochę zmieniam wygląd bloga i w związku z tym strona "kosmetyki domowe" trafia między posty z tagiem piękna mama.

Jako pierwszy przeniesiony zostaje przepis na peeling kawowy. Kto już zna, niech podzieli się wrażeniami ze stosowania:)

A oto i peeling:

Wystarczy kawa drobno mielona, a raczej fusy z kawy. Można użyć samych fusów, ale można je też połączyć z cukrem, olejkiem lub oliwką czy esencją zapachową. Ja to robię tak:
Szklanka kawy, szklanka cukru, odrobina gorącej wody (nie za dużo, by nie popłynęło, ma powstać gęsta masa), odrobina oliwki lub jakiegoś olejku np do masażu, można też użyć oleju parafinowego. Wszystko wymieszać i przełożyć do pojemnika. Można również dodać np cynamonu.



Jedynym minusem tego peelingu jest to, że trzeba po nim wymyć wannę lub brodzik. Ale to niewielki koszt minus:D


Mama mleko ma...

Mama mleko ma 
Tobie córuś da!


Wygląda na to, że kryzys zażegnany, co nie znaczy, że biust zaczął współpracować z laktatorem. Zatem by spokojnie móc iść do pracy muszę zapasy zrobić odpowiednio wcześniej. Do tego Hanka dostanie kaszkę i będzie dobrze. Hanka dostaje zwykłą kaszkę mleczno - ryżową. Tak, na mleku modyfikowanym. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Owszem, są mamy, które chwalą się tym, że ich dziecko nigdy nie zaznało smaku mieszanki. Moja tak i wcale nie uważam się z tego powodu za gorszą. W szpitalu musiała być dokarmiana, bo zwyczajnie była głodna i okropnie płakała. Poza tym jak mi biust z laktatorem nie współpracuje, to z czym miałabym ową kaszkę zrobić?

Zostając przy temacie karmienia, który zdominował miniony tydzień w naszym domu, a to za sprawą kontrowersyjnego zdjęcia i artykułu w TIMES oraz moich chwilowych kłopotów z laktacją, muszę powiedzieć, że obawiam się Hankowych zębów.

To dlatego, że Hanka ostatnio coraz częściej i z coraz większym upodobaniem mnie podgryza. Dziąsełka i usta zaciska w okół sutka tak mocno, że mnie świeczki w oczach stają. Żeby tego było mało, to jeszcze ciągnie we wszystkie strony jakby usiłowała cycka urwać....

Błagam, niech mi któraś powie, że też ją tak dziecko traktowało, bo naprawdę zaczynam się bać Hankowych zębów.

Powiem jeszcze tyle, że Hance znudziło się leżenie i zaczyna się podnosić do siedzenia. Turlanie z pleców na brzuch i z brzucha na plecy ma opanowane i bardzo chętnie ćwiczy. Teraz przyszła pora na kolejną umiejętność - zdolne mam dziecię:)

O mleku ciąg dalszy...

O mleku, co go szukać trzeba.
Kryzys laktacyjny mnie dopadł, albo drastycznie zmniejszyła mi się ilość mleka i trzeba to teraz naprawić.
Naprawiam więc od wczoraj pijąc herbatki laktacyjne, jedząc to, co lubię, co mi poprawia humor, czyli głównie czekoladę, przystawiam Hankę co chwila, odciągam laktatorem. I jak Hanka coś tam pociamka, tak do laktatora lecą marne krople, a cycki - flaki nie współpracują. Pokarm będzie potrzebny nie tylko w cyckach ale i w butli gdyż jutro chcemy wyjść, a opieki nad Hanką podjęła się babcia. Poza tym w środę idę do pracy - mąż musi czymś dziecko nakarmić przez tych kilka godzin. Od 28 do 30 maja tez jestem w pracy choć na kilka godzin zapas mleka muszę więc sporządzić. A z czego się pytam?

Od wczoraj chodzę po mieszkaniu i celem poprawienia sobie nastroju śpiewam sobie Wiewi00rowe przyśpiewki okołomleczne wymyślając swoje przy okazji. Może niczym szaman wywołujący deszcz uda mi się wywołać wodospad mleka, albo raczej mlekospad....

Dziś dalej robię wszystko, żeby mleko wróciło - staram się o tym nie myśleć, ani o niczym innym. Zbieram Hankę na zakupy, a potem będę oglądała komedie romantyczne, jadła czekoladę, piła herbatki, przytulała moje dziecię i śpiewała.....

Mleko Mleko Moje
Karmi Usta Twoje...;)


O mleku słów kilka

Jakiś czas temu Matka Kwiatka poradziła mi aby do Hankowej kąpieli dodawać moje własne mleko, bo dobrze skórze robi i pomaga w leczeniu różnych skórnych problemów. Postanowiłam sprawdzić. Ba! W swoich eksperymentach posunęłam się dalej (czym zapewne Ameryki nie odkryłam) i mlekiem smaruję Hankowe powieki przynajmniej dwa razy dziennie.

I co?
Źródło

Liszaje się znacznie zmniejszyły, niemalże zanikły - skóra się już nie łuszczy, natomiast dalej jest zaogniona. Wcześniej stosowałam emolienty do kąpieli, kremy z emolientami do ciałka lub oliwkę i nic. Teraz jest znacznie lepiej przynajmniej w moim matczynym odczuciu.

Bardzo polecam, a Matce Kwiatka raz jeszcze Dzięki Wielkie Kochana:)

Szkoda, że wcześniej sama na to nie wpadłam. Wszak sama sobie czasem mleczne kąpiele (tyle że nie we własnym mleku) robię i bardzo je sobie chwalę.

A na co jest dobre mleko?
Na odparzenia pupy - trzeba pupę posmarować mlekiem i zostawić do wyschnięcia.
Na wysypki - podobnie smarujemy mlekiem
Liszaje - u nas pomogło - obyło się bez sterydów, choć i tak muszę to zweryfikować u lekarza. Inną rzeczą jest to, że jeśli to jest atopowe, a na to wygląda, to nikt mi diagnozy jednoznacznej nie postawi bo takim maluchom testów z krwi się nie robi...
Zakatarzony nos - to dopiero ciekawe:) Zamiast soli fizjologicznej czy wody morskiej zakrapia się nosek mlekiem mamy. Pomaga ono oczyścić nos i ma właściwości antybakteryjne, poza tym mleko w nosku malca nie jest dlań niczym dziwnym.
Ropiejące oczy - ze względu na właściwości antybakteryjne właśnie.

Dlaczego jest skuteczne?
Bo zawiera witaminy i minerały potrzebne skórze. Bo rewelacyjnie zapobiega wysuszaniu skóry i alergiom. Bo leczy podrażnienia i zapewnia warstwę ochronną.

Więcej na ten temat znajdziecie tu i tu:)

Każdej mamie natomiast w ramach odprężenia polecam wlanie minimum szklanki mleka (krowiego, koziego, własnego - jak kto chce) do wody podczas kąpieli:). ME GUSTA :DDDDDD


Źródło